Waluta:
PLN
Promocja
ALEKSANDER ZIEMNY Ciągłe przeskoki pamięci, wstecz i do przodu, związane z jednym miejscem. Tej kapryśnej, a jednak w pewien sposób logicznej mozaiki nie chciałbym i pewnie nie umiałbym porządkować. Czarna Aleja. Dla mnie Aleja Czarna. Cienie świerków, stojących z obu jej stron, krzyżują się ukośnie na korzeniastym podłożu. Te długie łapy świerków w małych odstępach. Chwiejny korytarz w jasności dnia. Zawsze tu mroczniej, także w nocy. - Tędy uciekały przed sturmf?hrerem Rosenbaumem Lusia i Dzidka. Już bez rodziców. Już nigdzie nie mieszkały, ich domek nad Poniczanką stał się śmiertelnym zagrożeniem. Miały po sześć lat, kuzynki. Rosenbaum dopadł je, ale nie strzelał. Rozbił ich głowy o pnie świerków. Tak świadczą państwo Balowie, schowani wtedy gdzieś z boku, za sucharami gałęzi. - Cztery lata wstecz. Ojcu jest słabo, ma napad swojej dusznicy. Idziemy krok za krokiem, przysiadamy na ławkach, mam odprowadzić go z restauracji "Pod Gwiazdą" do domu za torami. To będzie wieczność. Jestem wściekły, jeszcze chwila, a zostawię ojca. Będzie, co ma być, trudno. Za parę minut na Księżych Polach zaczyna się mecz z Limanową. - Cicho syczą narty na świeżym śniegu, kiedy zjeżdża się łagodnie Aleją, aż do skarpy nad Poniczanką. Odtąd szus na złamanie...
Przeglądasz ofertę archiwalną

Opis towaru

Cechy towaru

Opinie